Szkółka z certyfikacją PZPN (1)

Jeden punkt w konfrontacji z AKS

Sobotni rywal Boruty zespół AKS SMS Łódź nie ukrywa, że jego celem jest awans do III ligi i przyjechał do Zgierza zainkasować komplet punktów. Jesienią na własnym terenie Łodzianie pewnie pokonali Borutę 2-0. W pierwszej kolejce rundy wiosennej zespół AKS pokonał u siebie ŁKS III 2-1 i zajmował w tabeli IV ligi łódzkiej 3 lokatę tracąc do lidera zaledwie jeden punkt.

W przerwie zimowej drużynę trenera Maćkowiaka wzmocnił sprowadzony z Widzewa Łódź wychowanek Stomilu Olsztyn Adam Paliwoda innym wzmocnieniem jest niewątpliwie Jan Sianos z Naprzodu Jędrzejów. Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności mimo, że Zgierzanie grali u siebie, to faworytem był zespół AKS SMS.

Podopieczni trenera Tomasza Kmiecika nie chcieli jednak oddać tego meczu bez walki i tak właśnie było. Boruta objął prowadzenie już w 14 minucie meczu. Dobrym prostopadłym podaniem w pole karne popisał się Joachim Pabjańczyk, a ustawiony tyłem do bramki Marcin Kacela zgrał piłkę do Mateusza Misiaka, który pewnym uderzeniem pokonał bramkarza gości Mateusza Borcucha.

AKS zaatakował mocniej celem odrobienia strat i taka pierwsza dogodna sytuacja ku temu miała miejsce w 20 minucie, kiedy po faulu w polu karnym Jakuba Grabarczyka na Adamie Paliwodzie sędzia Kochelski podyktował jedenastkę. Egzekutorem był najskuteczniejszy w zespole gości Jakub Cieślicki. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz Boruty Andrzej Rutkowski.

Wyrównanie padło jednak stosunkowo szybko, bo w 24 minucie gry. Błąd defensywy z zimną krwią wykorzystał Igor Hasa pakując piłkę niemal do pustej bramki.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym 1-1.

W 55 minucie trener Boruty Tomasz Kmiecik decyduje się na pokerowe zagranie. Dokonuje trzech zmian i wpuszcza na boisko Oskara Błocha, Patryka Pietrasiaka i Pawła Zawistowskiego dając tym samym drużynie sygnał: Panowie gramy o pełną pulę!

Boruta się otworzył chcąc wygrać ten mecz, jednocześnie narażając się na utratę bramki. W 75 minucie gry na strzał z dystansu zdecydował się Hubert Karpiński i trafiając w górny róg bramki pokonał Andrzeja Rutkowskiego doprowadzając do wyniku 2-1 dla AKS.

Zgierzanie jednak nie odpuszczali i z wiarą dążyli do odrobienia strat. W drugiej minucie doliczonego czasu gry jedną z sytuacji wykorzystał Adam Król doprowadzając do wyrównania. Ten sam zawodnik dwie minuty później miał jeszcze szansę na zdobycie zwycięskiego gola, niestety nie trafił z bliskiej odległości do bramki.

Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, a zespół Boruty pokazał charakter i wolę walki do samego końca.

Boruta – AKS SMS 2-2 (1-1)

1-0 Mateusz Misiak (14 min. asysta Marcin Kacela)

1-1 Igor Hasa (24 min.)

1-2 Hubert Karpiński (75 min.)

2-2 Adam Król (90+2 min.)

Boruta: Rutkowski – Gieraga, Bagrodzki, Grabarczyk, Chystiakov – Kacela (55′ Błoch), Pabjańczyk(C), Zavodni (55′ Zawistowski), Jędrzejczak (70′ Goss), Król – Misiak (55′ Pietrasiak)

Żółte kartki: Paliwoda (AKS SMS), Chystiakov, Bagrodzki (Boruta)

W ramach 20 kolejki następny mecz Boruta zagra w Aleksandrowie Łódzkim z tamtejszym Sokołem. Ten mecz 21 marca o godzinie 15:00

Leave a Reply