Szkółka z certyfikacją PZPN (1)

Inauguracja klasy okręgowej: Boruta II uległ doświadczonemu rywalowi na start sezonu

W niedzielne przedpołudnie, 16 sierpnia 2026 roku o godzinie 11:00, zespół rezerw Boruty Zgierz zainaugurował swoje rozgrywki w łódzkiej klasie okręgowej. Jako beniaminek ligi, prowadzony przez trenera Marcina Węglewskiego, nasz zespół stanął przed niezwykle trudnym wyzwaniem – starciem z trzecią siłą ubiegłego sezonu, Zawiszą Rzgów. Mimo ambitnej postawy i walki do samego końca, Boruta musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego rywala, przegrywając na własnym boisku 0:3.

Uroczyste rozpoczęcie i mocne otwarcie

Przed pierwszym gwizdkiem arbitra na murawie w Zgierzu odbyła się miła uroczystość. Prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej, Adam Kaźmierczak, wręczył zespołowi puchar za wywalczony awans do klasy okręgowej. Chwilę później sędzia rozpoczął spotkanie, w którym trener Marcin Węglewski desygnował do boju następujący skład wyjściowy: w bramce Kaczorowski; w obronie Koperkiewicz, Czapnik, Kaźmierski i Bereżewski; linię pomocy utworzyli Szadkowski, Kapeliński, Kominiak, Kowalski (kapitan) oraz Krok, a na szpicy zagrał Kacper Oleski.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. Już w 4. minucie meczu faworyzowany Zawisza Rzgów stworzył stuprocentową okazję. Po szybkim ataku i precyzyjnym dośrodkowaniu w pole karne, zawodnik rywali przestrzelił jednak z bliskiej odległości. Boruta nie zamierzał wyłącznie się bronić i odpowiedział już w 7. minucie. Kapitalną akcją i potężnym uderzeniem z dystansu popisał się Maciej Bereżewski, lecz bramkarz Zawiszy zdołał instynktownie sparować piłkę nad poprzeczkę na rzut rożny.

Emocje, kontuzja i nerwowa końcówka pierwszej połowy

Z biegiem czasu inicjatywę zaczęli przejmować goście. W 18. minucie gry fenomenalną interwencją w bramce Boruty błysnął Michał Kaczorowski, który w sytuacji sam na sam uratował zespół przed utratą gola. Niestety, w 29. minucie defensywa Boruty skapitulowała. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzałem popisał się Dominik Różański. Michał Kaczorowski próbował jeszcze desperacko ratować sytuację i wygarnął piłkę zmierzającą do siatki, jednak arbiter uznał, że przekroczyła ona linię bramkową – Zawisza objął prowadzenie 1:0.

Nasz zespół próbował natychmiast odpowiedzieć. W 31. minucie Natan Krok zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka przeszła około metra nad poprzeczką. Kilka minut później, w 37. minucie, z dystansu uderzał również Michał Kominiak, jednak jego próba była bardzo niecelna.

Niestety, pech nie opuszczał Boruty. W 40. minucie boisko z powodu urazu musiał opuścić aktywny Natan Krok, a w jego miejsce na murawie zameldował się Julian Lipiński. Przed przerwą goście mogli podwyższyć prowadzenie, lecz w 44. minucie Dominik Różański przestrzelił w dogodnej sytuacji z bliskiej odległości.

Doliczony czas pierwszej połowy przyniósł ogromne emocje, ale niestety głównie te niesportowe. Po faulu Kacpra Kapelińskiego na murawie rozgorzała przepychanka między zawodnikami obu drużyn. Arbiter główny musiał zdecydowanie wkroczyć do akcji i ukarał żółtymi kartkami dwóch graczy Boruty – Filipa Koperkiewicza oraz faulującego Kacpra Kapelińskiego, a także Dawida Osojcę z ekipy gości. Chwilę później sędzia zaprosił oba zespoły na przerwę.

Drugi cios i pokerowe zagranie trenera

Druga połowa rozpoczęła się dla Boruty najgorzej jak mogła. W 54. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla przyjezdnych, z którego Marcin Bykowski zaskoczył defensywę gospodarzy, podwyższając wynik meczu na 2:0. Boruta próbował walczyć o gola kontaktowego. Trzy minuty później, w 57. minucie, z dystansu uderzał kapitan zespołu, Janek Kowalski, lecz futbolówka minęła światło bramki.

Widząc potrzebę natychmiastowego impulsu, w 62. minucie trener Marcin Węglewski zdecydował się na niezwykle odważny ruch – dokonał aż czterech roszad jednocześnie. Boisko opuścili Kaźmierski, Oleski, Czapnik oraz Bereżewski, a w ich miejsce weszli Czubak, Węglewski, Sakson i Gajak.

Zanim jednak nowi zawodnicy na dobre wkomponowali się w grę, Zawisza zadał decydujący cios. W 65. minucie Filip Koperkiewicz niefortunnie zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a sędzia podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Marcin Bykowski.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Sędzia główny prowadzący zawody zakończył mecz równo z upływem 90. minuty, nie doliczając ani sekundy do drugiej połowy.

Lekcja futbolu na inaugurację

Inauguracyjne spotkanie z Zawiszą Rzgów było dla rezerw Boruty twardym zderzeniem z wymagającą rzeczywistością klasy okręgowej. Drużyna gości, która w ubiegłym sezonie zajęła wysokie, trzecie miejsce na koniec rozgrywek, brutalnie wykorzystała swoje doświadczenie.

Dla podopiecznych trenera Marcina Węglewskiego to jednak dopiero początek drogi. Wyciągnięte z tego meczu wnioski z pewnością zaprocentują w kolejnych kolejkach ligowych zmagań. Przed nami kolejny tydzień ciężkiej pracy na treningach, aby w następnym spotkaniu powalczyć o pierwsze punkty w sezonie.


Protokół meczowy:

Boruta II Zgierz – Zawisza Rzgów 0:3 (0:1) Bramki: 0:1 Dominik Różański (29′), 0:2 Marcin Bykowski (54′), 0:3 Marcin Bykowski (65′ – karny).

Boruta II Zgierz: Michał Kaczorowski – Filip Koperkiewicz, Alex Czapnik (62′ Juliusz Sakson), Maciej Kaźmierski (62′ Tomasz Czubak), Maciej Bereżewski (62′ Aleksander Gajak) – Norbert Szadkowski, Kacper Kapeliński (81′ Maciej Juszczak), Michał Kominiak, Janek Kowalski (C), Natan Krok (40′ Julian Lipiński) – Kacper Oleski (62′ Hubert Węglewski). Trener: Marcin Węglewski.