Szkółka z certyfikacją PZPN (1)

Boruta uległ Zjednoczonym Stryków

15 sierpnia 2026 roku, w Święto Wojska Polskiego o godzinie 16:00, na stadionie przy ulicy Wschodniej w Zgierzu rozegrany został mecz drugiej kolejki czwartej ligi łódzkiej. Nasz zespół, Boruta Zgierz, podjął na własnym boisku ekipę Zjednoczonych Stryków. Ponieważ obie drużyny odniosły zwycięstwa w inauguracyjnej kolejce, starcie to zapowiadało się niezwykle interesująco.

Trener Boruty, Tomasz Kmiecik, desygnował do gry następujący skład wyjściowy: w bramce stanął Tomasz Kucharski; linię obrony utworzyli Kuba Grabarczyk, Vladyslaw Chystiakov, Artur Gieraga oraz Oskar Błoch; w pomocy zagrali Daniel Goss, Adam Król, Marcin Kacela, Paweł Zawistowski i Miłosz Frontczak; natomiast na szpicy jako jedyny wysunięty napastnik zameldował się Mateusz Misiak.

Pechowy początek i bramka do szatni

Mecz rozpoczął się od bardzo złej wiadomości dla sztabu szkoleniowego gospodarzy. Już w 18. minucie z powodu urazu boisko musiał opuścić Miłosz Frontczak. W jego miejsce trener wpuścił na plac gry Tamasa Zavodniego. Spotkanie od początku obfitowało w twardą, fizyczną grę. W 28. minucie sędzia główny zawodów, pan Szymon Cienki, sięgnął po pierwszy żółty kartonik, karząc zawodnika gości Wojciecha Skawińskiego za niebezpieczny faul na Adamie Królu.
Boruta szukał swoich szans i w 35. minucie stworzył doskonałą okazję bramkową. Po dobrze wprowadzonym rzucie z autu, piłka trafiła na 20. metrze do Adama Króla, którego potężne uderzenie z dystansu ostemplowało jednak tylko słupek bramki rywali.
Zjednoczeni Stryków również potrafili odgryźć się groźnymi atakami. W 39. minucie po sporym zamieszaniu Oskar Błoch zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźny strzał głową oddał Juliusz Kunat, na szczęście piłka minęła światło bramki strzeżonej przez Kucharskiego.

W 42. minucie kibice w Zgierzu wreszcie mieli powody do radości! Po znakomitym dośrodkowaniu Oskara Błocha, bramkę na 1:0 dla Boruty zdobył super snajper Mateusz Misiak. Do przerwy Boruta prowadził 1:0.

Bolesny zwrot akcji w drugiej połowie

Druga część spotkania zaczęła się od mocnego uderzenia przyjezdnych. Już w 48. minucie, po szybkim kontrataku gości, Christian Brodowski pokonał Tomasza Kucharskiego i doprowadził do wyrównania. Boruta próbował natychmiast odpowiedzieć, lecz strzał Mateusza Misiaka okazał się niecelny.
Chcąc odzyskać inicjatywę, w 60. minucie trener zdecydował się na roszadę – Adama Króla zastąpił młody, nowy nabytek klubu, Robert Grobel. Niestety to rywale z minuty na minutę wyglądali na boisku coraz lepiej. W 63. minucie Zjednoczeni Stryków wyszli na prowadzenie 2:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu pod naszą bramką, przepięknym strzałem z przewrotki popisał się Christian Brodowski, kompletując tym samym dublet.

W 68. minucie sztab szkoleniowy Boruty zareagował podwójną zmianą ofensywną: na murawie pojawili się Kacper Oleski oraz Patryk Pietrasiak, zastępując Pawła Zawistowskiego i Mateusza Misiaka.

W 72. minucie goście mogli zamknąć mecz, lecz Filip Bartnik w sytuacji sam na sam z Kucharskim posłał futbolówkę obok bramki. Co nie udało się wtedy, rywale dopięli w 82. minucie, kiedy to Konrad Bełdziński mocnym uderzeniem podwyższył prowadzenie Strykowa na 3:1.

Dramat w doliczonym czasie gry

Mimo niekorzystnego rezultatu Boruta walczył do samego końca. W doliczonym czasie gry Robert Grobel przeprowadził kapitalną indywidualną akcję, wpadł w pole karne i oddał strzał, który zdołał jednak sparować golkiper gości. Do odbitej piłki dopadł Kacper Oleski, który został nieprzepisowo powstrzymany. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr.

Do rzutu karnego podszedł doświadczony Artur Gieraga, jednak jego strzał okazał się niecelny i piłka nie trafiła w światło bramki.

Arbiter Szymon Cienki doliczył do tego spotkania 4 minuty. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3 i Boruta musiał pogodzić się z bolesną porażką na własnym terenie.

Następna kolejka już w najbliższą środę. Podopieczni trenera Tomasza Kmiecika pojadą do Piotrkowa Trybunalskiego gdzie zmierzą się o godzinie 18:00 z beniaminkiem, zespołem Concordii 1909.