SOKÓŁ W SZPONACH SOWY! ZNAKOMITY START SEZONU
8 sierpnia 2026 roku o godzinie 15:00 wystartowały rozgrywki pierwszej kolejki czwartej ligi łódzkiej. Boruta Zgierz udał się na wyjazdowe starcie z Sokołem Aleksandrów Łódzki i zaprezentował się z fenomenalnej strony, wygrywając pewnie i zasłużenie aż 3:0. Trener Tomasz Kmiecik i jego podopieczni udowodnili, że przed Zgierzanami niezwykle emocjonujący i ciekawy sezon.
Koncertowa pierwsza połowa i popis strzelecki Artura Gieragi
Szkoleniowiec zgierskiej drużyny desygnował do gry wyjściową jedenastkę, w której znaleźli się: Tomasz Kucharski w bramce, a przed nim Krystian Kamiński, Paweł Zawistowski, Marcin Kacela, Artur Gieraga, Adam Król, Daniel Goss, Oskar Błoch, Mateusz Misiak, Miłosz Frontczak oraz Vladyslaw Chystiakov. Opaskę kapitańską tego dnia dumnie nosił Paweł Zawistowski.
Spotkanie rozpoczęło się od groźnego akcentu ze strony gospodarzy. Już w 5. minucie po rzucie rożnym i strzale głową zawodnika Sokoła kapitalną, ratującą zespół interwencją popisał się Tomasz Kucharski. Odpowiedź Boruty była jednak natychmiastowa i zabójczo skuteczna. W 8. minucie rzut rożny wykonywał kapitan Paweł Zawistowski, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Artur Gieraga mocnym strzałem głową skierował piłkę do siatki, wyprowadzając Borutę na prowadzenie 1:0.
Zgierski zespół nie zamierzał zwalniać tempa. W 27. minucie, po szybkim ataku, Mateusz Misiak świetnie dograł na 11. metr do niepilnowanego Zawistowskiego, jednak jego uderzenie zdołał obronić bramkarz rywali, Miłosz Rogalewicz. Chwilę później z dystansu groźnie huknął Daniel Goss, lecz golkiper Sokoła ponownie był na posterunku. Ofensywne starania Boruty przyniosły kolejny skutek w 32. minucie. Wtedy to Adam Król przebojem wdarł się w pole karne, gdzie został sfaulowany przez obrońcę. Arbiter bez wahania podyktował rzut karny, do którego podszedł Artur Gieraga i pewnym strzałem podwyższył wynik na 2:0. Z takim też rezultatem obie drużyny schodziły na przerwę.
Pełna kontrola i kropka nad „i” Marcina Kaceli
Na drugą połowę Boruta wyszedł bez żadnych zmian w składzie. Na początku tej części gry gospodarze ruszyli do odrabiania strat, egzekwując seryjnie rzuty rożne, lecz nie przyniosło to im żadnych korzyści bramkowych. Boruta przetrzymał ten napór i w 50. minucie odpowiedział błyskawiczną kontrą – uderzenie z dystansu Vladyslawa Chystiakova zdołał jednak sparować Rogalewicz. Dwie minuty później pod bramką Kucharskiego zrobiło się niezwykle gorąco. W zamieszaniu podbramkowym piłka obiła słupek, lecz nasz golkiper zdołał ostatecznie bardzo szczęśliwie interweniować.
Decydujący cios Boruta zadał w 55. minucie spotkania. Miłosz Frontczak w świetnym stylu przerwał akcję rywali w środku boiska, podprowadził piłkę pod pole karne i zagrał idealne, prostopadłe podanie do Marcina Kaceli, który z zimną krwią podwyższył wynik na 3:0.
Taktyczne roszady i twarda defensywa do ostatniego gwizdka
Mając bezpieczną przewagę, trener Kmiecik zdecydował się na roszady kadrowe. W 64. minucie boisko opuścił Adam Król, a w jego miejsce wszedł nowy 18-letni nabytek pozyskany z Widzewa Łódź, Robert Grobel. Młody skrzydłowy już w swoim pierwszym kontakcie z piłką stanął przed doskonałą szansą na gola, lecz niestety nie trafił w światło bramki. Pięć minut później na boisku zameldował się Kacper Oleski (zastępując Mateusza Misiaka) – wychowanek klubu i król strzelców klasy A, poprzedniego sezonu.
Boruta do końca grał mądrze i odpowiedzialnie. W 73. minucie potężne uderzenie z 20 metrów pod poprzeczkę oddał Zawistowski, zmuszając bramkarza Sokoła do widowiskowej parady. Kilka minut później kapitan Zgierzan opuścił plac gry przy brawach kibiców, a zastąpił go Tamás Ferenc Zavodni.
Sokół szukał choćby honorowego trafienia, ale nasza defensywa stanowiła mur nie do przebicia. W 80. minucie Wojciech Pawlak wszedł w sytuację sam na sam z Kucharskim, jednak genialnym i ofiarnym wślizgiem w obronie popisał się stoper Krystian Kamiński, czysto powstrzymując napastnika gospodarzy. Boruta natychmiast odpowiedział kontrą: w 82. minucie Kacela popędził lewą stroną i wyłożył piłkę Grobelowi, którego strzał z 16 metrów Rogalewicz zdołał sparować na rzut rożny. W 83. minucie pod bramką Kucharskiego doszło jeszcze do sporego zamieszania, ale wszystkie strzały rywali były skutecznie blokowane przez zgierskich defensorów. W 89. minucie boisko opuścił strzelec trzeciej bramki Marcin Kacela, a na placu gry zameldował się Kuba Grabarczyk.
Zgierski Boruta odniósł w pełni zasłużone, niezwykle okazałe wyjazdowe zwycięstwo 3:0, pokazując ogromną dojrzałość, dyscyplinę taktyczną i świetne przygotowanie do sezonu. Gratulacje dla całego zespołu i sztabu szkoleniowego!
Komentarz pomeczowy trenera Boruty Tomasza Kmiecika:
Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze, szybko zdobyliśmy pierwszą bramkę. Już dwa ostatnie sparingi dawały nam pozytywne sygnały pod kątem tego, jak jesteśmy przygotowani.
Z meczu na mecz prezentujemy się coraz lepiej pod względem taktycznym i jesteśmy coraz skuteczniejsi zarówno w obronie, jak i w ataku. W tej pierwszej kolejce bardzo ważne było dla nas zachowanie powtarzalności. Bardzo cieszymy się z tej wygranej, jednak już teraz myślimy o kolejnym starciu – dla nas bowiem najważniejszy jest zawsze kolejny po rozegranym meczu.
W przerwie zwracałem uwagę chłopakom, że poszliśmy na ostrą wymianę ciosów. To było niezwykle szybkie spotkanie, w którym obie strony stworzyły sobie mnóstwo sytuacji podbramkowych. My mieliśmy tych okazji być może nawet więcej, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie. Otwarta gra powodowała jednak, że momentami mocno się odkrywaliśmy i narażaliśmy na kontry przeciwnika. Należy się ogromny szacunek dla moich zawodników za to, że podjęli te działania, czuli się na tyle mocni, aby realizować nasze założenia w ten sposób i w pełni wytrzymali tempo. To tylko potwierdza, że nie przespaliśmy okresu przygotowawczego.
Wierzę, że gdy wszyscy gracze wrócą na swój optymalny poziom i będziemy mieli wyrównane stany treningowe, nasza gra będzie wyglądać jeszcze lepiej. To zrodzi zdrową rywalizację w zespole, a na tym nam szczególnie zależy, aby stale stawać się coraz lepszą drużyną. Moje wielkie gratulacje dla zawodników!