Boruta pokonuje Polonię w trzecim sparingu
W sobotę, 25 lipca o godzinie 11:00, Boruta Zgierz rozegrał swój trzeci mecz sparingowy w ramach przygotowań do nowego sezonu. Tym razem podopieczni trenera Tomasza Kmiecika udali się do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie zmierzyli się z miejscową Polonią. Po emocjonującym spotkaniu i skutecznej pogoni w drugiej połowie, Boruta wygrał 2:1.
Pierwsza połowa pod znakiem walki i nieskuteczności
Pierwsza część spotkania była wyrównana, choć to Boruta mógł jako pierwszy objąć prowadzenie. W 35. minucie prostopadłe podanie od jednego z testowanych graczy otrzymał Mateusz Misiak, jednak w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość bramkarza Polonii. Gospodarze odpowiedzieli groźnym, lecz niecelnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu z lewej flanki w 39. minucie.
Niestety, tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę, Polonia przeprowadziła składną, kombinacyjną akcję. Oliwier Trojanowski wszedł w pojedynek z naszym bramkarzem i nie dał mu szans, wyprowadzając Piotrkowian na prowadzenie w 44. minucie.
Zgierski charakter w drugiej odsłonie
Na drugą połowę Boruta wyszedł z kilkoma zmianami w składzie. Na boisku pojawili się m.in. Andrzej Rutkowski, Daniel Goss, Támas Ferenc Zavodni, Adam Król i Kacper Oleski. Roszady te szybko przyniosły oczekiwany efekt.
Już w 52. minucie bliski wyrównania był Marcin Kacela, który dopadł do piłki wybitej przed pole karne po rajdzie Adama Króla, jednak jego strzał minimalnie minął poprzeczkę.
Minutę później nie było już jednak wątpliwości – znakomite, długie podanie Kuby Grabarczyka wykorzystał Kacper Oleski, który z zimną krwią umieścił piłkę w siatce obok bezradnego golkipera gospodarzy.
W 58. minucie Oleski miał kolejną szansę po dograniu Króla, lecz tym razem bramkarz Polonii zdołał obronić jego uderzenie. W 64. minucie trener Kmiecik dokonał kolejnych korekt, wprowadzając na boisko Macieja Bereżewskiego, oraz Juliana Lipińskiego. Choć w 70. minucie Polonia zagroziła po rzucie rożnym, Andrzej Rutkowski popisał się skuteczną interwencją, utrzymując remis.
Zavodni pieczętuje zwycięstwo
Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do Boruty. W 85. minucie meczu Támas Ferenc Zavodni popisał się świetną akcją indywidualną. Wbiegł w pole karne, sprytnie ominął bramkarza Polonii i skierował piłkę do pustej bramki, zapewniając Zgierzanom prowadzenie.
Mimo prób gospodarzy w końcówce, wynik nie uległ już zmianie. Boruta Zgierz odniósł cenne wyjazdowe zwycięstwo 2:1, pokazując charakter i dobrą skuteczność w decydujących momentach meczu.
Polonia Piotrków Trybunalski – Boruta Zgierz 1:2 (1:0)
44′ – 1:0 Oliwier Trojanowski
53′ – 1:1 Kacper Oleski
85′ – 1:2 Támas Ferenc Zavodni
Skład Boruty (I połowa): Zawodnik testowany – Vladysłav Chystiakov, Krystian Kamiński, Artur Gieraga, Oskar Błoch – Zawodnik testowany nr 2, Kuba Grabarczyk, Jan Jędrzejczak, Marcin Kacela, Paweł Zawistowski – Mateusz Misiak.
W II połowie grali także: Andrzej Rutkowski, Daniel Goss, Támas Ferenc Zavodni, Adam Król, Kacper Oleski, Maciej Bereżewski, Julian Lipiński.
Komentarz trenera Boruty Tomasza Kmiecika:
Można powiedzieć, że z meczu na mecz pewne elementy zaczynają funkcjonować coraz lepiej. Natomiast dla nas najważniejsze jest to, żeby jak najwięcej zawodników było w procesie treningowym, co w tym okresie nie zawsze jest łatwe. Myślę, że już w przyszłym tygodniu będziemy mogli skupić się na zadaniach stricte taktycznych, mając do dyspozycji dużą część zawodników, którzy będą stanowili o sile Boruty.
Dzisiejszy mecz był wybiegany. Straciliśmy tylko jedną bramkę, strzeliliśmy dwie, więc jest to nasze pierwsze zwycięstwo, ale nie przykładałbym do samego wyniku dużej wagi. Fajnie jest jednak, gdy pewne aspekty gry zaczynają momentami wyglądać lepiej.
W tym spotkaniu dostali szansę wyróżniający się zawodnicy drugiej drużyny: Oleski, który strzelił bramkę, a także Lipiński i Bereżewski. Są to gracze, których zapraszamy do tego, by zaczęli ogrywać się już w pierwszym zespole. Ich dalszy rozwój będzie zależał w dużej mierze od ich nastawienia, chęci rozwoju i systematyczności, bo jeśli będą rzetelnie trenować, na pewno będą dostawać szanse również w lidze. Nie zamykamy drogi dla innych; chcemy, aby każdy wyróżniający się zawodnik z drugiej drużyny miał szansę funkcjonowania w jedynce, ale musi być do tego odpowiednio przygotowany.