Szkółka z certyfikacją PZPN (1)

Waleczna postawa Boruty w Sieradzu.

W środę, 22 lipca 2026 roku o 18:00, Boruta Zgierz rozegrał kolejny mecz kontrolny w ramach przygotowań do nadchodzącego sezonu. Tym razem podopieczni trenera Tomasza Kmiecika udali się do Sieradza, by zmierzyć się z wymagającym, trzecioligowym rywalem – miejscową Wartą. Mimo porażki 2:3, zgierski zespół zaprezentował się z bardzo dobrej strony, pokazując charakter i momentami przeważając nad wyżej notowanym przeciwnikiem.

Solidne otwarcie i pech pod bramką

Boruta rozpoczął spotkanie w zestawieniu z kilkoma zawodnikami testowanymi oraz trzonem drużyny, w skład którego weszli m.in. Artur Gieraga, Krystian Kamiński, Marcin Kacela i Patryk Pietrasiak. Już od pierwszych minut zgierski zespół szukał swoich szans w grze kombinacyjnej. W 4. minucie blisko szczęścia był Patryk Pietrasiak, jednak jego akcję ubiegł bramkarz gospodarzy.

Zgierski zespół grał odważnie, co potwierdziło włączenie się w akcję ofensywną  Artura Gieragi w 14. minucie, oraz groźny strzał Pietrasiaka z 16. minuty, który niestety zatrzymał się na słupku. Boruta nie ustępował rywalom, a w 33. minucie zawodnicy ze Zgierza sygnalizowali zagranie ręką w zamieszaniu w polu karnym Warty, jednak arbiter pozostał niewzruszony. Niestety, mimo kilku dogodnych okazji, to gospodarze pierwsi trafili do siatki – w 41. minucie po szybkim ataku i dośrodkowaniu, napastnik Warty Bartłomiej Maćczak strzałem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Festiwal bramek i taktyczne roszady

Druga połowa rozpoczęła się od zmian w szeregach zgierskiej ekipy. Trener Kmiecik wprowadził na boisko Jakuba Grabarczyka, oraz kolejnego zawodnika testowanego, dając odpocząć Kamińskiemu i Królowi. Choć w 54. minucie Warta podwyższyła na 2:0 po uderzeniu Kacpra Drzazgi, ten strzał był na tyle silny, że przełamał ręce naszego bramkarza. Boruta błyskawicznie odpowiedział. W 57. minucie kapitalnym uderzeniem popisał się Marcin Kacela, zdobywając bramkę kontaktową.

W 63. minucie doszło do kolejnych roszad w składzie Boruty. Na placu gry pojawili się Andrzej Rutkowski zmieniając testowanego bramkarza oraz młodzi wychowankowie – Daniel Goss i Julian Lipiński. Niestety, chwila dekoncentracji przy zmianach kosztowała zgierski zespół utratę trzeciego gola. Dla Warty bramkę zdobył Tomasz Swędrowski.

Walka do ostatniego gwizdka

Mimo wyniku 1:3, Boruta nie zamierzał składać broni. W 82. minucie testowany zawodnik popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu, które dało nadzieję na remis. Chwilę później Artur Gieraga uderzył płasko z rzutu wolnego z około 20 metrów, lecz piłka minimalnie minęła słupek.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla Warty Sieradz. Mimo przegranej, Boruta udowodnił, że potrafi rywalizować jak równy z równym z zespołami z wyższych klas rozgrywkowych, co napawa optymizmem przed startem ligowych zmagań.

Warta Sieradz – Boruta Zgierz 3:2 (1:0)

Bramki dla Boruty: Marcin Kacela (57’), Zawodnik Testowany (82’)

Boruta Zgierz (skład wyjściowy): Zawodnik testowany  – Krystian Kamiński, Artur Gieraga, Vladyslav Chystiakov, Oskar Błoch – Jan Jędrzejczak, Zawodnik testowany, Tàmas Ferenc Zavodni, Marcin Kacela, Adam Król – Patryk Pietrasiak (C ).

Grali także: Jakub Grabarczyk, Zawodnik testowany, Andrzej Rutkowski, Daniel Goss, Julian Lipiński.

Pomeczowe wypowiedzi:

Trener Tomasz Kmiecik:

Myślę, że w tym sparingu z naszej strony widoczna była już większa kultura gry. Przeciwnik co prawda nie forsował tempa, ale my staraliśmy się utrzymywać dobrą dyscyplinę taktyczną. Cieszę się szczególnie z tego, że fizycznie daliśmy radę – rywale zagrali na dwa składy, podczas gdy my dokonaliśmy tylko dwóch zmian, więc większość moich zawodników zaliczyła dziś minimum 65 minut na murawie.

W meczu sprawdzaliśmy trzech zawodników testowanych i trzeba przyznać, że na tle tego przeciwnika zaprezentowali się nieźle. Jest to dla nas temat do zastanowienia, czy z nich nie skorzystać w przyszłości. Cieszy zwłaszcza ładna bramka jednego z nich, która padła po skutecznym odbiorze piłki na połowie przeciwnika i szybkim sfinalizowaniu akcji po dwóch podaniach.

Widzę wyraźny progres w organizacji gry względem tego, co pokazaliśmy w zeszłą sobotę. Niemniej jednak wciąż mamy dużo pracy nad przygotowaniem motorycznym. Jeśli chcemy sami narzucać i forsować tempo meczu, musimy dać z siebie jeszcze więcej pod względem fizycznym. Kolejna gra kontrolna czeka nas już w najbliższą sobotę o 11:00, a naszym przeciwnikiem będzie Polonia Piotrków.

Obrońca Oskar Błoch:

Bardzo miło było mi powrócić na „stare śmieci” do Sieradza,  mam stąd naprawdę dobre wspomnienia – to właśnie tutaj świętowaliśmy kiedyś awans.

Jeśli chodzi o sam mecz z Wartą Sieradz, to mimo wyniku 3:2 dla gospodarzy, uważam, że zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze na tle trzecioligowej drużyny. Choć wiele osób spodziewało się zapewne wysokiego zwycięstwa Warty, to my postawiliśmy im twarde warunki.

Warto podkreślić, że jesteśmy dopiero w drugim tygodniu naszych przygotowań do sezonu. Mimo tego wczesnego etapu, nasza gra wygląda już obiecująco i jestem przekonany, że w nadchodzącym sezonie będziemy mogli sprawić niespodziankę.