Szkółka z certyfikacją PZPN (1)

Po pasjonującym boju Boruta remisuje ze Zrywem

W sobotę 13 września w ramach 7 kolejki IV ligi łódzkiej Boruta Zgierz podejmował Zryw Wygoda.

Warunki pogodowe jakie panowały na murawie boiska przy Wschodniej przypominały czasy Mistrzostw Świata w piłce nożnej z 1974 roku, kiedy to reprezentacja Polski mierzyła się z reprezentacją RFN. Przy ulewnie padającym deszczu i z każdą minutą coraz bardziej grząskim boisku przyszło o ligowe punkty walczyć drużynie trenera Łukasza Wijaty.

W takich warunkach o tym gdzie i jak daleko poleci piłka często decydował przypadek. W tym meczu dwukrotnie na prowadzenie wychodził Zryw Wygoda, ale zgierzanie zdeterminowani za każdym razem odrabiali straty i do ostatniego gwizdka sędziego dążyli do zwycięstwa. Ta sztuka się jednak nie udała, ale trzeba oddać zawodnikom pokłon za charakter i serducho jakie zostawili na boisku w tym meczu.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ze wskazaniem na zgierzan, którzy stworzyli kilka bardzo dogodnych sytuacji bramkowych. Wszystko jednak tak naprawdę zaczęło się w drugiej części meczu. W 63.minucie gry sędzia za faul w polu karnym podyktował dla gości jedenastkę. Pewnym egzekutorem był Tomasz Kolus, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Wyrównanie nastąpiło w 74. minucie gry za sprawą trafienia głową Mateusza Misiaka. Nasz snajper wbiegał w pole karne razem z Marcinem Kacelą, ale to właśnie ten pierwszy uderzył na bramkę Zrywu. Asystę przy golu Misiaka zaliczył Joachim Pabjańczyk.

Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Zryw ponownie trafił do siatki Artura Krysiaka. Tym razem na listę strzelców wpisał się Szymon Zagajewski.

Wydawało się, że w tych warunkach i w tym czasie odrobienie strat będzie niemożliwe, ale nic bardziej mylnego, bo Boruta posiada w składzie Joachima Pabjańczyka! W czwartej minucie doliczonego czasu gry Vladyslav Chystiakov zagrał długą piłkę do Pawła Zawistowskiego, ten zauważył dobrze wychodzącego na pozycję Pabjańczyka, obsłużył go znakomitym prostopadłym podaniem i Joachim Pabjańczyk, bez kalkulacji, mocnym uderzeniem pokonał bramkarza Zrywu Antoniego Czolkę.

Było 2-2 i jeszcze 3.minuty doliczonego czasu. Zgierzanie próbowali do końca wygrać ten mecz. Nie udało się, ale Boruta dzięki temu remisowi jest niepokonany w walce o ligowe punkty na własnym terenie od 12 czerwca 2024 roku. Tym samym w meczach domowych Boruta nie przegrał już 485 dni!

Boruta – Zryw 2-2(0-0)

1-0 Tomasz Kolus (64 minuta, karny)

1-1 Mateusz Misiak (74 minuta, asysta Joachim Pabjańczyk)

2-1 Szymon Zagajewski (88 minuta)

2-2 Joachim Pabjańczyk (90+4 minuta, asysta Paweł Zawistowski)

Boruta: Krysiak – Kamiński, Grabarczyk, Kapeliński, Chystiakov, Zavodni (90′ Koperkiewicz), Zawistowski, Pabjańczyk, Kacela, Grzelak (72′ Stankiewicz), Misiak

Zostaw komentarz