Młodość, taktyka i spektakularny awans. Marcin Węglewski o sukcesie rezerw Boruty
Boruta II Zgierz zdominował rozgrywki A-klasy, kończąc sezon z 20-punktową przewagą nad wiceliderem i bilansem 150 strzelonych bramek. O kulisach tego sukcesu, przemianie Kacpra Oleskiego w rasowego snajpera oraz o tym, jak staże w Hiszpanii i Portugalii wpływają na pracę w Zgierzu, rozmawiamy z trenerem Marcinem Węglewskim.
Po kilku sezonach blisko czołówki, rezerwy Boruty w końcu wywalczyły awans do Klasy Okręgowej i to w sposób spektakularny. Blisko 20 punktów przewagi nad drugą drużyną robi wrażenie. Co było kluczem do tak dominującej postawy?
Marcin Węglewski: Najważniejszym kluczem był zespół. Od samego początku młodzież z rocznika 2008, która do nas dołączyła, bardzo chciała współpracować i szybko zaczęli tworzyć zgraną grupę. Dużą rolę odegrała moja praca – najpierw nad strefą mentalną, a później taktyczną. Chłopaki zaczęli rozumieć, czego od nich oczekuję i jaki styl gry chcę wprowadzić, co ostatecznie przyniosło nam ten sukces.
W minionym sezonie najczęściej na boisku pojawiali się Jan Kowalski, Maciej Bereżewski, Natanael Krok i Kacper Oleski. Czy to był “kręgosłup” Pana drużyny?
Zdecydowanie tak. Te nazwiska stanowiły fundament zespołu. Szczególnie cieszy mnie postawa Kacpra Oleskiego, który z 31 bramkami został królem strzelców. To nasz wspólny sukces, ponieważ znalazłem dla niego nową pozycję. Wcześniej Kacper grał głównie w środku, lub na boku pomocy lub jako typowa “ósemka”, czy “dziesiątka”, a ja od początku widziałem go na “dziewiątce”. Jak widać, ten plan wypalił fenomenalnie.
Czy ci młodzi zawodnicy poradzą sobie piętro wyżej, gdzie poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej?
Mają do tego odpowiednie predyspozycje, ale pod jednym warunkiem: musimy regularnie trenować. Klasa Okręgowa, to lepsze zespoły i wyższy poziom trudności. Jeśli chłopaki utrzymają frekwencję na poziomie przynajmniej 2-3 treningów w mikrocyklu, jestem spokojny o ich rozwój. Naszym celem na nowy sezon będzie bezpieczny środek tabeli.
W kadrze ma Pan wielu młodych graczy, w tym najmłodszego Natana Kroka z rocznika 2009. Czy planuje Pan dalej odmładzać zespół?
Tak, wspólnie z zarządem zdecydowaliśmy, że rocznik 2010 nie będzie kontynuował gry w juniorach, lecz przejdzie do piłki seniorskiej. Będą oni stanowić siłę Boruty III w B-klasie, a wyróżniający się zawodnicy na pewno dostaną szansę w lidze okręgowej. Chcę na nich stawiać, bo widzę, jak szybko ta młodzież robi postępy taktyczne i uczy się zachowań w dorosłej piłce.
Jest Pan trenerem, który mocno stawia na własny rozwój. Odbywał Pan staże w Reprezentacji Polski U16, oraz w klubach w Hiszpanii i Portugalii. Jak te doświadczenia przekładają się na pracę w Zgierzu?
Staże, zwłaszcza ten w kadrze narodowej, pokazały mi, jak ogromną wagę przykłada się dziś do indywidualnego rozwoju zawodnika i jego mentalności. Trening to nie wszystko – kluczowa jest rozmowa i psychologia. Z zagranicznych wyjazdów wyniosłem nacisk na technikę, odwagę w grze jeden na jeden i swobodę działania, co staram się już wdrażać w mojej drużynie. Choć nie mamy tak licznych sztabów jak w reprezentacji, skupiam się na poprawie działań indywidualnych moich graczy.
Mówi się, że w nowym sezonie w pracy ma Panu pomóc nowa technologia.
Zgadza się. Rozmawiałem już z Zarządem i mamy “zielone światło” na zakup kamery Veo. Jest ona niezbędna do analizy meczów i treningów, jeśli chcemy profesjonalnie rozwijać tych chłopaków. Analiza wideo to dziś podstawa.
Jak wyglądają plany przygotowawcze do ligi okręgowej?
Zaczynamy w połowie lipca, więc mamy cztery tygodnie na przygotowania przed startem ligi, który planowany jest na połowę sierpnia. Mamy już ustalonych sparingpartnerów: zagramy z Sokołem Aleksandrów U19, Witonianką, PTC Pabianice, oraz drugą drużyną Zjednoczonych Stryków. Co do miejsca rozgrywania meczów, prawdopodobnie przeniesiemy się z “balonu” na główną płytę boiska, co będzie dla wielu moich zawodników nowym, cennym doświadczeniem.
Dziękuję za rozmowę i gratuluję awansu.
Dziękuję